Maria Kiszczak ujawnia kulisy przekazania teczki

2016.02.20 19:31 przez Gość
Maria Kiszczak ujawnia kulisy przekazania teczki
Nie przeczytałam jednak karteczki męża, którą włożył do tych dokumentów. I tam napisał, że dokumenty będzie można ujawnić dopiero za kilkanaście lat... - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Maria Kiszczak. - Wcześniej mąż nie chciał ujawniać teczek o ?Bolku?, bo nie chciał strącać Wałęsy z piedestału. Nie chciał, aby ten przestał być bohaterem narodowym! - mówi żona szefa komunistycznej bezpieki i przyznaje, że chciała na dokumentach zarobić od IPN 90 tys. zł.

Wdowa po generale Kiszczaku opisuje kulisy przekazania dokumentów do IPN: - Tuż przed śmiercią mąż powiedział mi, że są teczki "Bolka" w jego gabinecie. Pokazał mi je. Wyznał mi też, że jak będę miała jakieś kłopoty, trudności, żebym poszła z nimi do prezesa IPN. Może niepotrzebnie mi o tym mąż powiedział... Dlaczego? Bo nie przeczytałam jednak karteczki męża, którą włożył do tych dokumentów. I tam napisał, że dokumenty będzie można ujawnić dopiero za kilkanaście lat... - wyznaje Maria Kiszczak.

Co było dalej?
Dyskutowałam z IPN na temat kosztów, jakie poniosłam w związku ze śmiercią męża. Jego pogrzeb kosztował 40 tys. zł, jego spalenie też kosztowało. Był długo chory, więc musiałam przyjąć Ukrainkę. To kolejny wydatek. Poza tym chcę wybudować mężowi pomnik, jakiś grobowiec... To wszystko kosztowało mnie 90 tys. zł i będzie jeszcze kosztować. I taką kwotę uzgadniała - dodaje wdowa po Kiszczaku.


Poszła do IPN z jednym z dokumentów dotyczącym TW ?Bolka? i powiedziała, że posiada takich więcej.
Nikt mnie nie uprzedził, że za kilka godzin przyjdą do mojego domu po dokumenty. Otworzyłam im. Pokazałam im pokój męża, pokazałam im szafkę z materiałami. Zabrali i pojechali. A ja jestem dziś negatywną bohaterką. Mąż nie miał żadnych innych teczek na nikogo, a IPN zabrał m.in. wystąpienia męża z sądów, zdjęcia Magdalenki - rozmów, spacerów i posiłków, a także fotografie z obrad Okrągłego Stołu. Były też chyba jakieś notatki, referaty męża. Osobiste rzeczy - mówi Kiszczakowa.

Źródło: niezależna.pl
Dobre 100% Słabe